niedziela, 11 maja 2014

Pierwszy ZACZNIJ WEEKEND PIKNIKIEM! Za nami, czyli gang bebetto :)

Kiedy wstałam o siódmej rano i za oknem zobaczyłam mokry parapet, a na niebie ciemne chmury byłam przekonana, że nic z tego nie będzie. Mimo to kierowana bardziej wielką nadzieją niż rozsądkiem spakowałam koc, trochę przekąsek, zabawek i stu innych rzeczy dla Bena, a potem ruszyliśmy na Trzy Stawy. Pomyślałam, że jeśli nikt się nie zjawi, to najwyżej zaliczymy spacer w miłej scenerii i tyle. Ot, całe ryzyko.

 

zdjęcia mnie i Bena bezczelnie skradzione z bloga Zuzi :) Ben na ostatnią ok. godzinę spotkania wreszcie padł zmęczony, a ja robiłam za podpórkę. Jak tylko próbowałam go odłożyć, natychmiast oczywiście się wybudzał :) 

Zjawiliśmy się pierwsi. W takim razie poszliśmy na plac zabaw i kiedy tak Ben tupał swoimi nóżkami po derewnianej konstrucji, na horyzoncie zobaczyłam Zuzi z bloga milly me, wraz ze śliczną i maleńką Milly. Zuzi też jest w posiadaniu wóżka Bebetto tylko nie modelu nico, jak nasz, a luka. Po chwili byłyśmy już rozpakowane na trawie z naszymi kocami. Błam pewna, że rozmowa sama popłynie i nie myliłam się, bo cudnie nam się rozmawiało.

Uchwycona w trakcie opowiadania czegoś Zuzi z doskonale zamaskowaną Milly. Sądzę, że spokojnie nadaje się na tajną misję :)


Potem dołączyła ze swoim kocem Dorota ze słodką córeczką Martusią i tym sposobem na piknik zawitał kolejny wózek Bebetto nico. Dorotko, no zabij mnie, ale nie wiem, czy prowadzisz blog, jeśli tak, to podaj, a uzupełnię.


Tu Dorota ze sprytną Martusią, która pozwoliła mamie wierzyć, że jeszcze słodko sobie śpi, a tymczasem puszczała do mnie oczka :)


A po niej doszła Olga z bloga instytut doswiadczeń, ze swoją malutką (ciut starszą od Milly) córeczką Polą i... kolejnym wózkiem Bebetto (tym razem znów luka) :) 

I znów zdjęcie bezczelnie skradzione z bloga Zuzi, bo po prostu ładniejsze niż moje smartfonowe fotki :) A na zdjęciu Olga z Polą w wózeczku. Śliczne włoski ma mała Pola :)


Usta się nam nie zamykały. Rozprawiałyśmy oczywiście o dzieciach, ale także o kulturowych różnicach, nieco o Kościele i... teściowych :) Moc uśmiechów, wspólnego mianownika z Olgą (hihi, Ty już wiesz że wygrałaś) i miłości do tych samych wózków. Jednak najlepsze było to, że każda z nas jest inna, ze swoimi poglądami, zawirowaniami, na innym etapie wychowania, a jednak na wspólnym bardzo udanym śniadaniu na trawie. Ja naprawdę pozytywnie zaczęłam weekend piknikiem :)

Dziękuję dziewczyny, że miałyście ochotę wspólnie spędzić poranek!


Przed samym piknikiem (oczywiście tylko z czystej ciekawości) zajrzeliśmy do Lidla i staliśmy się posiadaczami spodni od Lupilu dla Bena :)


A po powrocie do domu i zjedzeniu obiadu znów nas wywiało, tym razem na plac zabaw przed domem, więc po całym dniu byłam zupełnie wykończona, ale zadowolona :)

Zapraszam Was na kolejne pikniki w każdą słonęczną sobotę maja i udanego niedzielnego popołudnia! 





Judyta.



mama silesia na facebooku

21 komentarzy:

  1. Rewelacja! Zazdroszczę! Już się rozochociłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jeszcze na pikniku się spotkamy :)

      Usuń
  2. jej, żal, że nam się nie udało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jeszcze się uda! :)

      Usuń
  3. To my dziekujemy ;-) za bardzo udana inicjatywe ;-) pozdrawiam Dori ;-) p.s. bloga nie prowadze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę cieszę, że byłyście :)

      Usuń
  4. Nie zazdrościć tylko przychodzić następnym razem! :) Było najlepiej. Judyto, piknik to był absolutnie genialny pomysł i miej ich coraz więcej :) Powinnaś sobie wpisać w CV - animacja środowiska młodych mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie :) a wzmiankę w CV zapamiętam :D
      dziękuję Ci raz jeszcze, że byłaś!

      Usuń
    2. Hahhaha 'animacja środowiskowa młodych mam' to świetny punkt w cv, jako pracodawca totalnie bym zwróciła na to uwagę :p

      Usuń
  5. Wow! Ale fajna sprawa!
    Piknik pierwsza klasa, pogadać można, pośmiać się..a przed Wami lato, będzie sie działo. Może kiedyś się
    dołączę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeglądałam Twojego bloga i natrafiłam na post, w którym napisałaś, że zrobisz post z listą sh z Śląska, napsiałaś już ten post, bo próbowałam go znalezć, ale jakoś nie trafiłam. Mogę prosić o linka? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam i odrazu przyznaję, że jeszcze takowego nie napisałam. Zabieram się do tego posta już od długiego czasu, ale brakuje chwili, żeby odwiedzić kilka miejsc :)

      Usuń
    2. Już nie umiem się doczekać tego postu. :)

      Usuń
  7. za jakis czas moze i ja dolacze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No takie pikniki to ja lubię. Cudne towarzystwo, słodkie dzieciaki i jakie fury;)

    OdpowiedzUsuń
  9. fajowo! dla mnie jednak trochę za daleko ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. No powtarzam się, zazdroszczę:) Nie myślałaś o pracy w agencji eventowej;)?

    OdpowiedzUsuń
  11. Dalej robicie pikniki??
    Byłam tam dziś ale takich maluszków mie było może to inny piknik ?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony po sobie ślad!